Wyświetl
- Edytuj
- Historia zmian
- Wydrukuj
Foo Fighter
![]() Rzekome zdjęcie Foo Fighters to towarzyszących japońskim samolotom Foo fighter - nazwa niezidentyfikowanego zjawiska atmosferycznego w postaci ognistych kul, obserwowanego przez żołnierzy, marynarzy i lotników alianckich (oraz japońskich i niemieckich) podczas II wojny światowej. RelacjePierwszym historycznie raportem o "dziwnych światłach na niebie" pochodził z września 1941 roku od załogi polskiego transatlantyka SS Pułaski, który pełnił w czasie wojny służbę jako transportowiec dla wojska. W czasie rejsu z Dakaru do Suezu marynarz wachtowy Doroba dostrzegł w nocy kulę zielonkawego światła o rozmiarach połowy tarczy księżyca, utrzymującą się nieco na skos od dziobu i wyraźnie towarzyszącą statkowi. Brytyjski oficer łącznikowy, który wraz z Polakami przez ponad godzinę obserwował zjawisko, poinformował o tym wywiad wojskowy MI5 dodając, że na koniec "obiekt" skręcił gwałtownie i oddalił się z ogromną szybkością. Z biegiem czasu przybywało wojennych doniesień o tajemniczych światłach, a lotnicy amerykańscy nadali im miano "foo fighter". Nieznana jest etymologia tej nazwy, ale najprawdopodobniej zapożyczona została z popularnego w końcu lat 30. komiksu "Smokey Stover, the Foo Fighter" - surrealistycznej opowieści o dzielnym strażaku, który co rusz powtarzał, że "gdzie fu tam ogień" (ang. Where's the foo, there's the fire). Słowo "foo" w języku angielskim nie istnieje, a próby wywodzenia go z fr. feu (ogień) lub kung-fu wydają się naciągane. Rysownik Bill Holman, autor komiksu twierdził, że "foo" to w języku chińskim "szczęście". 28 lutego 1942, tuż przed rozpoczęciem bitwy na Morzu Jawajskim z pokładu ciężkiego krążownika amerykańskiego USS Houston dostrzeżono znaczną ilość żółtawych rozbłysków, które oświetlały morze na wiele mil wokół. Nie wiadomo, jak długo trwało to zjawisko, bowiem krążownik wszedł zaraz do bitwy i otrzymał kilka trafień pociskami japońskimi, więc nikt na pokładzie nie śledził już zjawiska. ![]() Trzy dni wcześniej - wczesnym ranem 25 lutego - nad Los Angeles pojawił się świecący obiekt wielkości (jak podawała miejscowa prasa) sterowca, który wolno przeleciał nad wybrzeżem od Santa Monica do Long Beach. W tym czasie artyleria przeciwlotnicza wystrzeliła w jego stronę kilka tysięcy pocisków. "Obiekt" - doleciawszy do Signal Hill - skręcił najpierw w głąb lądu, a następnie zawrócił i zniknął nad oceanem. Zjawisko to - obserwowane przez tysiące mieszkańców Los Angeles - nigdy nie zostało wyjaśnione. O godz. 10 rano 12 sierpnia 1942, podczas walk o Guadalcanal amerykańscy żołnierze bazujący na wyspie Tulagi ogłosili alarm przeciwlotniczy, bowiem dostrzegli około 150 świateł, w grupach od 10 do 12, przesuwających się nad wyspą. Żołnierze byli przekonani, że mają do czynienia z masowym atakiem bombowym, ale nic takiego nie nastąpiło. Według raportu wywiadu wojskowego żołnierze twierdzili, że obiekty wyglądały jak metaliczne spłaszczone kule, lekko chwiejące się w locie i poruszające się szybciej niż ówczesne samoloty. Podobne niewyjaśnione zjawiska obserwowane były na innych obszarach działań wojennych, także w Europie. W marcu 1945 magazyn "Times" donosił: "Jeśli nie mamy do czynienia z mistyfikacją lub optyczną iluzją, to nasi piloci z pewnością mieli do czynienia z najdziwniejszą tajną bronią wroga, jaką kiedykolwiek napotkali. W ubiegłym tygodniu stacjonujący we Francji piloci dywizjonu nocnych myśliwców złożyli relację z całego ciągu dziwnych spotkań z kulami ognia, które od miesiąca towarzyszą im w lotach nad Niemcami. Nikt z nich nie był w stanie powiedzieć czego - jego zdaniem - owe kule ognia chciały dokonać. Piloci są zdania, że to nowa broń psychologiczna Niemców. Zgodnie z ich relacjami światła trzymały się bardzo blisko ich maszyn i towarzyszyły im na odcinku wielu mil, by w końcu przyspieszyć i zniknąć." Rezultaty badańWszystkie doniesienia były drobiazgowo badane przez wywiady wojskowe i w większości zostały utajniane. Lotnikom (którzy byli świadkami największej ilości spotkań) wręcz zakazano rozpowiadania o tym poza własnym gronem. Z analizy znanych obecnie doniesień wynika, że:
Powołana do zbadania prawdziwości doniesień komisja Kongresu USA nie wniosła nic nowego i zakończyła swe prace przedstawiając bardzo ogólnikowy raport. UFONa przełomie lat 40. i 50. XX wieku pojawił się w USA, a wkrótce też w Europie, termin "Unindentified Flying Object" (UFO), który odnosi się do "przedmiotów lub zjawisk zaobserwowanych najczęściej przez osoby przypadkowe, nie dających się zidentyfikować z żadnymi obiektami i zjawiskami znanymi z warunków ziemskich; nie jest wyjaśnione, czy relacje obserwatorów są uwarunkowane psychologicznie, czy dotyczą zjawisk meteorologicznych, optycznych, czy innych, nie poznanych jeszcze zjawisk naturalnych". Termin ów pojawił się wkrótce po pierwszym próbnym wybuchu bomby nuklearnej na pustyni White Sands w Nowym Meksyku, jaki miał miejsce 16 lipca 1945 roku. W kilka dni po tej detonacji cały stan stał się widownią zjawiska znanego jako "zielone meteory". Nie były to jednak meteory, bo nie spadały na ziemię, lecz poruszały się - z ogromną prędkością - równolegle do niej. Zjawisko trwało kilkanaście dni i ustało samoistnie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że zrodzona wówczas teoria UFO ma swoich zwolenników do dzisiaj i że liczba tych zwolenników rośnie. Próby wyjaśnieniaTeorii próbujących wyjaśnić zjawisko foo fighterów jest wiele. Oto najważniejsze z nich:
Wszystkie te teorie mają słabe strony i warto je wskazać:
Należy dodać jeszcze, że - sądząc z poszczególnych relacji - mamy tu do czynienia nie z jednym, a z co najmniej kilkoma zjawiskami: obserwowane obiekty różniły się kształtem, kolorem, wielkością, liczebnością, a jedyną ich cechą wspólną była szybkość i zdolności manewrowe. Większość świadków - poza jednym - nie wspomina nawet o wydawanych przez foo fightery dźwiękach. |


